BEGIN:VCALENDAR
VERSION:2.0
PRODID:-//Centrum Kultury Teatr w Grudziądzu - ECPv6.16.4.1//NONSGML v1.0//EN
CALSCALE:GREGORIAN
METHOD:PUBLISH
X-WR-CALNAME:Centrum Kultury Teatr w Grudziądzu
X-ORIGINAL-URL:https://teatr.grudziadz.pl
X-WR-CALDESC:Wydarzenia dla Centrum Kultury Teatr w Grudziądzu
REFRESH-INTERVAL;VALUE=DURATION:PT1H
X-Robots-Tag:noindex
X-PUBLISHED-TTL:PT1H
BEGIN:VTIMEZONE
TZID:Europe/Warsaw
BEGIN:DAYLIGHT
TZOFFSETFROM:+0100
TZOFFSETTO:+0200
TZNAME:CEST
DTSTART:20150329T010000
END:DAYLIGHT
BEGIN:STANDARD
TZOFFSETFROM:+0200
TZOFFSETTO:+0100
TZNAME:CET
DTSTART:20151025T010000
END:STANDARD
BEGIN:DAYLIGHT
TZOFFSETFROM:+0100
TZOFFSETTO:+0200
TZNAME:CEST
DTSTART:20160327T010000
END:DAYLIGHT
BEGIN:STANDARD
TZOFFSETFROM:+0200
TZOFFSETTO:+0100
TZNAME:CET
DTSTART:20161030T010000
END:STANDARD
BEGIN:DAYLIGHT
TZOFFSETFROM:+0100
TZOFFSETTO:+0200
TZNAME:CEST
DTSTART:20170326T010000
END:DAYLIGHT
BEGIN:STANDARD
TZOFFSETFROM:+0200
TZOFFSETTO:+0100
TZNAME:CET
DTSTART:20171029T010000
END:STANDARD
END:VTIMEZONE
BEGIN:VEVENT
DTSTART;TZID=Europe/Warsaw:20160423T190000
DTEND;TZID=Europe/Warsaw:20160423T190000
DTSTAMP:20160422T121307Z
CREATED:20160215T103200Z
LAST-MODIFIED:20160422T121307Z
UID:645-1461438000-1461438000@teatr.grudziadz.pl
SUMMARY:Grudziądzka Wiosna Teatralna: Seans
DESCRIPTION:Z powodu nagłej choroby aktora grającego główną rolę\, zmuszeni jesteśmy do zmiany ostatniego (sobotniego) spektaklu zaplanowanego na zakończenie festiwalu Grudziądzka Wiosna Teatralna. Zamiast „Allo\, allo”\, proponujemy „Seans”\, czyli lekką\, przezabawną opowieść o spotkaniu z duchem. \nPrzypomnijmy spektakl w wykonaniu  Bałtyckiego Teatru Dramatycznego z Koszalina wystawiony zostanie poza konkursem\, a po jego zakończeniu rozstrzygniemy plebiscyt publiczności na najciekawsze przedstawienie festiwalu. Głosować mogą wszyscy właściciele karnetów. Zapraszamy. \nTymczasem w sobotę wieczór z duchami. Nie\, nie będziemy straszyć. Ta komedia arcymistrza gatunku Noela Cowarda to pretekst do wybornej zabawy odwiecznymi damsko-męskimi konfliktami\, z niegłupim jednak podtekstem. Karol\, popularny pisarz i nieuznający granic artysta\, dla poszerzenia spektrum swoich doświadczeń\, organizuje wraz ze swą żoną seans spirytystyczny. \nObsada: \nObsada: Małgorzata Wiercioch\, Dominika Mrozowska\, Beata Niedziela\, Żaneta Kurcewiczówna (gościnnie)\, Katarzyna Jędrychowska (gościnnie)\, Wojciech Kowalski\, Jacek Zdrojewski \nKostiumy – Jerzy Rudzki \nScenografia – Jerzy Rudzki \nMuzyka\, choreografia\, przekład – Irena Babel \nWieczór zapowiada się rozkosznie\, jednak wkraczanie na niebezpieczne terytoria nie zawsze uchodzi bezkarnie. Madame Arcati\, ekscentryczne medium sprowadza do przytulnego domku nową-starą lokatorkę. A potem napięcie rośnie… \nCzas spektaklu 1h 35 min z przerwą
URL:https://teatr.grudziadz.pl/wydarzenie/seans/
LOCATION:Teatr\, Teatralna\, 1\, Grudziądz\, 86-300\, Polska
CATEGORIES:Grudziądzka Wiosna Teatralna,Spektakle
ATTACH;FMTTYPE=image/jpeg:https://teatr.grudziadz.pl/wp-content/uploads/2016/03/seans3.jpg
ORGANIZER;CN="CK Teatr w Grudzi%C4%85dzu":MAILTO:szymon.r@teatr.grudziadz.pl
END:VEVENT
BEGIN:VEVENT
DTSTART;TZID=Europe/Warsaw:20160422T190000
DTEND;TZID=Europe/Warsaw:20160422T190000
DTSTAMP:20160413T094420Z
CREATED:20160215T102845Z
LAST-MODIFIED:20160413T094420Z
UID:643-1461351600-1461351600@teatr.grudziadz.pl
SUMMARY:Grudziądzka Wiosna Teatralna: Oskar i Pani Róża
DESCRIPTION:Teatr Współczesny Szczecin \nUwielbiany przez publiczność\, wzruszający spektakl\, który od 2004 roku utrzymuje się w repertuarze teatru. W szpitalu\, choremu Oskarowi\, towarzyszy ciocia Róża\, która namawia go do rzeczy niemożliwych – to dzięki niej chłopiec pozna pierwszą miłość: Peggy Blue\, przeżyje „małżeństwo”\, „rozstanie” oraz zacznie pisać listy… do Pana Boga. „Oskar i pani Róża” to optymistyczna opowieść o odchodzeniu\, która daje nadzieję\, pomimo przeciwności.  \nTeatr Współczesny w Szczecinie  \nAutor: Eric-Emmanuel Schmitt\nPrzekład: Barbara Grzegorzewska\nReżyseria: Anna Augustynowicz \nOBSADA \nOskar : Wojciech Brzeziński Pani Róża : Anna Januszewska \nScenografia: Marek Braun Kostiumy: Wanda Kowalska Muzyka: Jacek Wierzchowisk \nUwielbiany przez publiczność\, wzruszający spektakl\, który od 2004 roku utrzymuje się w repertuarze teatru. W szpitalu\, choremu Oskarowi\, towarzyszy ciocia Róża\, która namawia go do rzeczy niemożliwych – to dzięki niej chłopiec pozna pierwszą miłość: Peggy Blue\, przeżyje „małżeństwo”\, „rozstanie” oraz zacznie pisać listy… do Pana Boga. „Oskar i pani Róża” to optymistyczna opowieść o odchodzeniu\, która daje nadzieję\, pomimo przeciwności. \nRecenzje: \n„Piękny i mądry spektakl\, ze świetną scenografią\, muzyką\, aktorstwem\, który niekoniecznie wyciska morze łez za to dotyka w nas prawdy życia.” \nGazeta Wyborcza \n„A potem była premiera. Łzy widzów. Łzy\, o których zwykło się mawiać\, że krzepiące\, ale – umówmy się – niekoniecznie każdego. W każdym razie wzruszenie było autentyczne. Zachwyt też. Okazało się\, że nie wolno wątpić w mądrość\, instynkt i wizje Augustynowicz.” \nKurier Szczeciński \n„Trudno nie docenić gry obojga aktorów: rewelacyjnego Wojciecha Brzezińskiego (Oskar) oraz Anny Januszewskiej (pani Róża). Wypowiadane przez nich słowa przykuwają uwagę widza. Zakończenie sztuki tchnie nadzieją\, że wszystko to\, czego doświadczamy\, ma swój głęboki sens.” \nGłos Szczeciński \n„Wojciech Brzeziński i Anna Januszewska z ubielonymi twarzami na tle zmultiplikowanego jak w lustrach szpitalnego łóżka grają dojrzewanie do śmierci w szalonym\, groteskowym skrócie. Nie demonstrują cierpienia; wiedzą o nim. I umieją sprawić\, że i my wiemy.” \nPrzekrój \nNAGRODY: \n„ATEST – Świadectwo Wysokiej Jakości i Poziomu Artystycznego” – przyznawane twórcom teatru dla dzieci i młodzieży przez Zarząd i Kapitułę Atestów przy Polskim Ośrodku Międzynarodowego Stowarzyszenia Teatrów dla Dzieci i Młodzieży ASSITEJ (Warszawa\, 2004) \nGrand Prix\, czyli Wielka Nagroda Publiczności\, na Ogólnopolskim Przeglądzie Teatrów Małych Form KONTRAPUNKT 2005 w Szczecinie. \nWyróżnienie dla Anny Januszewskiej za rolę Pani Róży na Ogólnopolskim Przeglądzie Teatrów Małych Form KONTRAPUNKT 2005 w Szczecinie \nFESTIWALE I WYJAZDY: \n* Prezentacja spektaklu Teatrze Małym w Warszawie (8.02.2005)\n* XL Ogólnopolski Przegląd Teatrów Małych Form KONTRAPUNKT 2005 w Szczecinie. (24.04.2005)\n* IX Międzynarodowy Festiwal Teatrów dla Dzieci i Młodzieży Korczak w Warszawie (29.09.2005) \nRecenzja: \nAnna Augustynowicz\, która przyzwyczaiła nas do świetnych inscenizacji współczesnych dramatów nurtu tzw. nowego brutalizmu\, była ostatnią osobą\, którą posądziłabym o wyreżyserowanie niewielkiej książeczki Erica-Emmanuela Schmitta „Oskar i pani Róża”. \nWydawało się\, że wzruszająca do łez lektura listów\, które umierający na białaczkę dziesięcioletni chłopiec pisze do Pana Boga\, nie może stać się dla niej terenem teatralnych poszukiwań. Tymczasem okazało się\, że charakterystyczny styl inscenizacyjny Augustynowicz doskonale sprawdził się przy tym tekście\, a wręcz uwiarygodnił go. \nŚwiadomy zbliżającej się śmierci Oskar\, za namową starej wolontariuszki pani Róży\, podejmuje pewien rodzaj gry w życie – każdy kolejny dzień traktuje jako kolejne dziesięciolecie. Dzięki tej zabawie ma szansę w przeciągu najbliższych dni przeżyć całe życie\, poznając smak przyjaźni\, miłości\, małżeńskiej odpowiedzialności\, wybaczenia\, starości. Dochodzi do kilku filozoficznych stwierdzeń\, wreszcie zgłębia sens życia. \nKapitalnym zabiegiem inscenizacyjnym jest w tym spektaklu rozdzielenie tekstu nie tyle na dwie tytułowe role\, ile na dwa głosy aktorów. Tym samym Anna Januszewska\, choć wygląd każe nam kojarzyć ją z ciocią Różą\, gra nie tylko dojrzałą i mądrą kobietę\, która pomaga przeżyć ostatnie dni umierającemu chłopcu\, ale też owo poznające życie dziecko. Wojciech Brzeziński nie udaje dziesięcioletniego chłopca\, w jego postaci jest tyleż samo dziecięcych emocji\, co rozumu dojrzałego człowieka (wszak dziecko chowa w sobie natura każdego z nas). Pod maską nałożonej na twarz bieli oboje skrywają poczucie samotności\, bezradności\, zagubienia. \nWszystko rozgrywa się w przestrzeni szpitala – wykreowanego przez wyłaniający się z ciemności rząd łóżek stykających się ze sobą oparciami\, ustawionych jedno za drugim od widowni w głąb sceny. Łóżka pooddzielane są od siebie przezroczystymi ścianami\, co stwarza efekt ciągnącego się łańcucha boksów. Przerwy między prezentacją kolejnych listów Oskara wypełnia transowa muzyka (czasem walc)\, w rytm której aktorzy przechodzą do kolejnych „komórek”. „Zasiedlając” kolejne wydzielone ścianami przestrzenie\, przekraczają granice\, pokonują kolejne etapy na drodze swojej życiowej inicjacji. Dwunastego dnia Oskar dociera do łóżka ostatniego\, zamykającego ów rząd i umiera. \nKsiążka Schmitta jest pięknym i mądrym traktatem filozoficznym o sensie życia\, ale powierzenie narracji chłopcu\, który o przeżyciach ostatnich dni opowiada z nieprawdopodobną jak na jego wiek refleksyjnością\, czyni z niej nie do końca szczerą powiastkę filozoficzną\, nieco efekciarsko bazującą na współczuciu dla chorego dziecka. Siłą inscenizacji Augustynowicz jest to\, że nie poprzestała na wiernej adaptacji tekstu\, ale z matematyczną precyzją zbudowała na scenie jego teatralną metaforę. \nPowstał piękny i mądry spektakl\, ze świetną scenografią\, muzyką\, aktorstwem\, który niekoniecznie wyciska morze łez (choć do programu w kształcie koperty włożona jest chusteczka) za to dotyka w nas prawdy życia. \nEwa Podgajna\nGazeta Wyborcza \nAutor: Eric-Emmanuel Schmitt \nReżyseria: Anna Augustynowicz \nczas trwania: 1 godz. 40 min. \n 
URL:https://teatr.grudziadz.pl/wydarzenie/oskaripaniroza/
LOCATION:Teatr\, Teatralna\, 1\, Grudziądz\, 86-300\, Polska
CATEGORIES:Grudziądzka Wiosna Teatralna,Spektakle
ATTACH;FMTTYPE=image/jpeg:https://teatr.grudziadz.pl/wp-content/uploads/2016/02/oskar-169-Fot.-Marek-Biczyk.jpg
ORGANIZER;CN="CK Teatr w Grudzi%C4%85dzu":MAILTO:szymon.r@teatr.grudziadz.pl
END:VEVENT
BEGIN:VEVENT
DTSTART;TZID=Europe/Warsaw:20160416T190000
DTEND;TZID=Europe/Warsaw:20160416T190000
DTSTAMP:20160322T093959Z
CREATED:20160215T100304Z
LAST-MODIFIED:20160322T093959Z
UID:641-1460833200-1460833200@teatr.grudziadz.pl
SUMMARY:Grudziądzka Wiosna Teatralna: Mimo wszystko
DESCRIPTION:Teatr Współczesny Warszawa \n„Mimo wszystko” – to była dewiza życiowa francuskiej aktorki\, Sary Bernhardt\, legendy teatru z przełomu XIX i XX wieku\, gwiazdy o randze światowej\, zwanej przez wielbicieli „boską”. Kanadyjski dramaturg przedstawił wielką aktorkę u schyłku życia. Z pomocą zaufanego sekretarza spisuje ona\, uzupełnia i koryguje wspomnienia\, przeprowadzając swego rodzaju rachunek sumienia. A ponieważ osobowość miała niezwykłą\, a życie burzliwe i nadzwyczaj barwne… \nTeatr Współczesny w Warszawie  \nAutor: John Murrell Przekład: Mira Michałowska\, Irena Szymańska Reżyseria: Waldemar Śmigasiewicz \nOBSADA \nSarah Bernhard – Maja Komorowska\nPitou – Wiesław Komasa \nscenografia: Maciej Preyer muzyka: Krzesimir Dębski \nRecenzje: \nNa pewno są w Polsce lepsze teksty do grania niż sztuka Johna Murrella „Memoir”\, ale czy jest lepsza aktorka niż Maja Komorowska. Lepsza nie tylko do roli Sary Bernhardt\, ale lepsza w ogóle. Jej sceniczna obecność jest bytem całkowitym\,niepowtarzalnym\, zjawiskowym. Nie tak dawno w podwójnym spektaklu Krystiana Lupy Maja Komorowska zagrała dwie postacie – aktorki: Arkadinę w „Mewie” Czechowa i Pilar w „Sztuce hiszpańskiej” Rezy.  \nJednym z najistotniejszych tematów przedstawienia Lupy było opisanie relacji pomiędzy aktorem i tworzoną przez niego postacią\, problem wampiryzowania aktora przez graną postać\, przy czym pojęcie gry należy pojmować tak\, jak to robi Lupa\, dla którego gra oznacza bycie postacią\, a nie udawanie\, będące grzechem śmiertelnym i głównym\, jaki można popełnić w teatrze. Niedawno ukazała się też książka zatytułowana „Pejzaż”\, gdzie Komorowska w rozmowie z Barbarą Osterloff z dużą precyzją analizuje własny aktorski warsztat\, który formował się między innymi w teatrze Jerzego Grotowskiego. Teraz w spektaklu „Mimo wszystko” (taki tytuł wybrany został dla sztuki Murrella) Komorowska gra starą Sarę Bernhardt podsumowującą swoje życie w niekończących się rozmowach z osobistym sekretarzem\, niejakim Pitou. W tej roli skromnie i znakomicie partneruje aktorce Wiesław Komasa. Historia z życia teatralnej gwiazdy wszech czasów dała aktorce nową okazję do nasyconego teatralnym humorem\, ale w gruncie rzeczy poważnego rozważania na temat aktorstwa. \nKomorowska nie udaje Sary Bernhardt\, nie gra jej\, nie próbuje czarować widzów opowieścią o wielkiej\, niedosiężnej „boskiej”\, nie epatuje sukcesami i sławą. Cały czas zachowuje spójny dystans pokazując\, jak Maja Komorowska rozumie aktorstwo korzystając z możliwości\, jaką daje egzemplum w postaci mitu Sary Bernhardt; mitu\, bo przecież w teatrze aktorstwo i przedstawienia przestają podlegać weryfikacji w chwili\, gdy przestają istnieć. Bohaterka spektaklu jest już po swoich teatralnych sukcesach\, starzeje się\,przemija\, dyktuje wspomnienia. Jest stara i nie ma nogi\, więc siedzi. Cały czas siedzi na fotelu udając pogodzoną z losem\, czasem tylko próbuje wstać\, zrywa się\, upada. Nienawidzi ciała\, które odmówiło jej współdziałania\, pełnego oddania do końca. Paradoksalnie jednak w tym najbardziej intymnym momencie\, kiedy ma powiedzieć coś o własnej ułomności\, przestaje mówić własnymi słowami\, których potoki zalewają wiernego Pitou. Sięga po fragment „Hamleta”. Głowa aktorki w całości wypełniona jest teatrem. Dlatego jedynym sposobem na wspominanie jest odgrywanie własnego życia\, jeszcze raz\, z udziałem Pitou\, któremu przypadają w udziale role naprawdę bardzo różne: od matki Sary po Oscara Wilde’a. \nTo odgrywanie\, jak szybko się orientujemy\, odbywa się nie po raz pierwszy. To codzienny rytuał\, odbywany nie po to jednak\, by urozmaicić życie rozkapryszonej kobiety. Nie wiadomo nawet\, czy to Sarah Bernhardt każe w kółko odgrywać te same sceny\, czy może to pomysł Mai Komorowskiej? Każdą sekwencję kończy jeden z gestów powątpiewania\, wzięty z bogatej galerii drobnych oznak zniechęcenia. Przewracanie oczami. Odsuwanie niewidzialnych przedmiotów wyciągniętymi dwoma palcami dłoni czy poprawianie się na fotelu\, by polepszyć sytuację ocalałej nogi\, która drętwiejąc niecierpliwi się tak samo jak jej właścicielka. Właściwie wszystko i ciągle jest nie tak. Zakwestionowany zostaje nie teatr\, ale całe życie\, skazane od początku na przemijanie. Słońce też świecąc umiera – to konstatacja Sary Bernhardt. \nKomorowska próbuje obdarzyć aktorkę\, którą gra\, nadzieją\, jest z niej niezadowolona\, polemiczna\, pewnie nie wierzy w piękne słowa Marii Janion najkrócej opisujące tragizm ludzkiej egzystencji\, „żyjąc tracimy życie”. Tu ma być mimo wszystko. Bo nie może być inaczej. Komorowska za każdym razem manifestuje w granych postaciach własną osobowość i swój wyrazisty światopogląd. To najważniejszy element jej aktorskich przekonań. Grając trzeba dawać świadectwo prawdzie\, a nie teatrowi. Poszukiwać siebie i swoich spraw\, którymi chcemy się podzielić z widzami\, a nie popisywać umiejętnościami naśladowczymi. Bo właściwie w teatrze nie interesują nas opowiadane historie\, ale to\, jak stają się one częścią wspólnego doświadczenia aktorów i widzów\, na ile mogą zostać przez nas doznane\, na ile poruszająco\, jak bardzo boleśnie. Komorowska nie ma łatwego zadania. Musi walczyć z mieliznami tekstu\, oswajać go\, przerabiać na swój. \nCiągłe niepogodzenie rodzi mocne napięcie\, z którego aktorka korzysta. Jej obecność sceniczna osiąga stan nasycenia\, staje się wszechogarniająca. Szybko zapominamy o konwencjonalnej\, skrajnie teatralnej scenografii (taras nadmorskiego domu\, białe okiennice\, drewniane ogrodzenie porośnięte sztucznym dzikim winem) i wyłuskujemy z granej aktorki aktorkę grającą. Teraz możemy już w pełni cieszyć się jej złamanym głosem\, skupionym nieprzytomnym spojrzeniem i szybko opanowującym nas rozwibrowaniem\, które niesie ten teatr. Naszym udziałem stają się radość i otucha\, z którą zostawia nas aktorka niezwykle uczciwie podchodząca do swojej pracy. Jedna z tych\, dla których teatr jest powołaniem\, a nie sposobem spędzania czasu czy zarabiania na życie. Zawsze po takich spektaklach rośnie apetyt na jeszcze większe święto\, dzieła wielkie. Jak te ostatnie\, w których Maja Komorowska pracowała z Lupą. Teraz czas zawieszenia\, pełne nadziei nienasycenie. Sarah Bernhardt wstaje\, ma już dwie sprawne nogi\, zapada się w prywatność Mai Komorowskiej. Wychodzi\, aktorka w aktorce. \nPiotr Gruszczyński Tygodnik Powszechny \nGwiazdy spadają z uśmiechem W „Mimo wszystko”\, najnowszej premierze warszawskiego teatru Współczesnego\, Maja Komorowska balansuje na granicy osobistego wyznania\, mierzy z legendą francuskiej gwiazdy i skandalistki Sary Bernhardt. Amerykanin John Murrell to specjalista od udramatyzowanych biografii. Tym razem opowiada o ostatnich latach największej francuskiej artystki przełomu wieków\, której życie było już gotowym dramatem. Sarah Bernhardt (Maja Komorowska) siada wieczorami na swym letnim tarasie i przygląda się ciemniejącemu niebu. \nBohaterska Madame\, boska Fedra\, Ofelia\, Tosca rozumie\, co znaczy ginąć i rozpadać się po kawałku. Po amputacji nogi zna już cierpienie słońca\, które musi gasnąć wstrzymane\, podczas gdy bezczelna ziemia mknie nadal i wyślizguje się spod stóp. \nKomorowska trwa zatem na scenie nieruchoma\, wtopiona w masywny fotel. Jej ręce czepiają się kurczowo poręczy. Nogi wiszą bezwładnie pod ciężką materią czerwonej sukni. Jest jak postaci na portretach i spikerki telewizyjne – istnieje tylko od pasa w górę. W koronie rudych włosów przypomina obraz Elżbiety I\, relacjonujący na żywo własne przemijanie. Tron aktorki zajmuje w tym małym świecie miejsce centralne\, góruje nad gromadką jasnych\, rattanowych mebli. Wokół niego krąży niespokojnie sekretarz Pitou (Wiesław Komasa)\, typ człowieka niezbędnego\, stworzonego\, by żyć cudzym życiem. To poprzez niego artystka uruchamia swą postrzępioną pamięć\, odtwarza fragmenty ulubionych ról\, przywołuje postaci z przeszłości. \nByć może teatr jest światem\, ale w tym spektaklu teatr jest przede wszystkim Mają Komorowską. Czy był gdzieś w tle reżyser\, czy byli inni aktorzy? Przecież nawet biedny Pitou jest tylko pretekstem\, by ona – wielka aktorka – mogła wobec niego rozpędzić swą wyobraźnię. A właściwie wyobraźnię obu aktorek\, gdyż rola Komorowskiej balansuje na granicy osobistego wyznania. \nJej Bernhardt to kobieta pełna skrajności\, nieprzewidywalna. Ma świadomość nieustającej gry\, więc co chwilę zmienia rytm i wybucha nowym skojarzeniem. W tych ogromnych\, otwartych szeroko oczach tłoczą się niezliczone historie\, które trzeba natychmiast pochwycić\, spisać\, ocalić. Dlatego\, dyktując wspomnienia\, napręża się cała\, szamoce\, drży z napięcia\, z obawy przed uciekającym czasem. I nagle przerywa ze śmiechem\, by posłać wiernemu pomocnikowi uśmiech łaskawej królowej albo podrażnić go łobuzerskim żartem. Mówi o śmierci słowami wzniosłych klasyków\, a jednocześnie drwi ze swego pokracznego partnera i z własnej ułomności. \nAle to ciało\, które zaczyna zdradzać i zawodzić Madame\, daje ciągle najlepsze świadectwo o możliwościach Mai Komorowskiej. Rozbiegany wzrok\, starczy dyszkant\, momenty gniewu i paniki nie oznaczają słabości\, lecz zwycięstwo talentu nad miłością własną. Okazuje się\, jak piękna może być stara kobieta\, której miniona młodość gra już o lepsze z nadchodzącą nieśmiertelnością. \nW tym wyciszonym\, ciepłym przedstawieniu starość wydaje się cudowną chwilą zatrzymania\, gdy człowiek mieni się wszystkimi twarzami\, jakie przyjmował. Kapryśna dziewczynka\, kokota\, bogini spotykają się znów\, by ukoić strach i ból kalekiej gwiazdy. By zagrać z nią ostatnią\, najtrudniejszą rolę. \nJoanna Derkaczew\, Gazeta Wyborcza nr 92\, 21 kwietnia 2005 \nAutor: John Murrell \nReżyseria: Waldemar Śmigasiewicz \nczas trwania: 1 godz. 30 min.
URL:https://teatr.grudziadz.pl/wydarzenie/mimowszystko/
LOCATION:Teatr\, Teatralna\, 1\, Grudziądz\, 86-300\, Polska
CATEGORIES:Grudziądzka Wiosna Teatralna,Spektakle
ATTACH;FMTTYPE=image/jpeg:https://teatr.grudziadz.pl/wp-content/uploads/2016/02/maja_komorowska-sarah_bernhardt_wieslaw_komasa-pitou.akt_i._zdj._7._jpg.jpeg
ORGANIZER;CN="CK Teatr w Grudzi%C4%85dzu":MAILTO:szymon.r@teatr.grudziadz.pl
END:VEVENT
BEGIN:VEVENT
DTSTART;TZID=Europe/Warsaw:20160409T190000
DTEND;TZID=Europe/Warsaw:20160409T190000
DTSTAMP:20160322T094327Z
CREATED:20160215T095840Z
LAST-MODIFIED:20160322T094327Z
UID:639-1460228400-1460228400@teatr.grudziadz.pl
SUMMARY:Grudziądzka Wiosna Teatralna: Karamazow
DESCRIPTION:Teatr Jaracza w Łodzi \nOstatnia powieść Fiodora Dostojewskiego\, opus magnum rosyjskiego pisarza\, od lat\, niezmiennie\, na szczytach rankingów „książek wszech czasów” – tym razem w autorskiej adaptacji Jacka Orłowskiego. \nAutor: Fiodor Dostojewski Reżyseria: Jacek Orłowski \nOBSADA \nFiodor – Bronisław Wrocławski\nDymitr – Przemysław Kozłowski\nAlosza – Hubert Jarczak\nIwan – Marek Nędza\nSmierdiakow – Radosław Osypiuk \nscenografia: Marek Braun\nreżyseria światła: Szymon Lenkowski\nmuzyka: Tadeusz Kulas\nwokaliza: Hanka Wójciak\nasystent reżysera: Ewa Wielgosińska \npremiera: 19 stycznia 2013\nczas trwania spektaklu: 180 minut (jedna przerwa) \nRecenzje: \nNiemodny i niepopularny jest teatr\, który nie folguje łatwym rozwiązaniom\, którymi przymilałby się do widza. Ale spektaklami od lat realizowanymi w Teatrze im. Jaracza w Łodzi Jacek Orłowski nauczył publiczność odnajdywać miarę właściwą dla rzeczy. \nW monodramach Bogosiana pokazał jak śmiech służy duchowej wiwisekcji\, w „Przypadku Iwana Iljicza” zaproponował rozmowę już całkiem serio. Podobnie teraz\, adaptując na scenę „Braci Karamazow” Fiodora Dostojewskiego\, gra idzie bowiem o najwyższą stawkę. To powieść totalna\, a jej kręgosłupem jest liczący blisko tysiąc stron filozoficzny traktat rozważający kondycję wiary\, fundamenty rzeczywistości. \nReżyser skupił się na wątku ojcobójstwa i najważniejszych bohaterach powieści. Do tytułu spektaklu wziął tylko nazwisko przez nich noszone. Karamazow – jak piętno ojca\, z którego próbują się wyzwolić synowie. Jak wspólny im pierwiastek duchowy\, który muszą w sobie zwalczyć lub przetworzyć. Ale „Karamazow” to nie szkolny bryk. Orłowski wyciąga z filozofii i idei Dostojewskiego esencję\, a to\, czego z uwagi na bariery czasowe spektaklu nie da się przekazać w całej rozciągłości\, oddaje materią teatralną. Z prostoty rozwiązań emanuje siła. \nScena podzielona jest na dwie przestrzenie. Bliższa widzowi\, niemal pusta\, będzie początkowo salą sądową. Tu ze wspomnień spowiadać będą się trzej bracia: namiętny Dymitr (Przemysław Kozłowski)\, próbujący umysłem objąć świat Iwan (Marek Nędza) i miłujący ludzkość Alosza (Hubert Jarczak). Tu oraz w głębi sceny\, w z pieczołowitością przywołanym salonie domu rodzinnego Karamazowów\, powracać będą zdarzenia\, poprzedzające zabójstwo „starego”\, Fiodora (Bronisław Wrocławski). Utworzone z krzyżujących się białych sznurków ramki odbierają jednak tej realnej przestrzeni dosadność. \nBywało już\, że w realizacjach „Braci Karamazow” przeniesienie powieści na scenę było ważniejsze niż wskazanie wagi i aktualności zawartych w niej idei. Jakby raz odkryte nie potrzebowały przyglądania się im więcej. Nie dla Orłowskiego. Fragmenty z Dostojewskiego świetnie sprawdzają się na egzaminach aktorskich\, ale na scenie „Jaracza” przestają być tylko dialogami\, a umieszczone w sytuacjach skrajnych postaci nie są tylko działającymi charakterami. Są ucieleśnieniem idei\, które pozostają w nieustannym zwarciu. Adaptacja czytelnie oddaje najważniejsze racje\, złożoność i zmienność toczonych sporów. Nie oglądamy więc scen zbędnych\, choć pewnie łechtających ciekawość widza\, jak samobójcza śmierć Smierdiakowa. \nWątpliwość budzi jednak jedna z pierwszych scen. W altanie Dymitr zwierza się Aloszy ze swego upadku\, uwikłania w kobiety\, obmalowuje rozpad form współczesnego świata. Naszkicowanie tła motywującego zdarzenia jest konieczne\, ale nawet w żywej narracji Przemysława Kozłowskiego dominuje słowo. Jak poradzi sobie z tym percepcja dzisiejszego widza i czy wytrzyma on do czasu gdy rozgrywka nabierze tempa\, a aktorzy pokażą swe możliwości? A grają popisowo. \nNazwisko Bronisława Wrocławskiego na afiszu to zawsze zapowiedź aktorstwa najwyższej klasy. Wrocławski buduje rolę ze skrawków – tak obecny jest Fiodor. Ma jedno duże wejście\, ale jest w nim wszystko. Nie tylko tyrady tragicznego\, bełkocącego błazna\, prześmiewcze prowokacje. Także jeszcze tląca się resztka ojcowskich uczuć. Scena\, w której egzaminuje synów z wiary w boskie pochodzenie świata na długo pozostaje w pamięci. Ciężar gry spoczywa jednak nie na nim\, ale na trio Kozłowski-Nędza-Jarczak. \nDymitr Kozłowskiego ma w sobie gniew i zwątpienie\, wypalenie i szlachetność\, chaos i nadzieję na wielką przemianę. Jest w nim wielkość\, gdy zapamiętuje się w pędzie ku zniszczeniu i gdy bierze na siebie grzechy wszystkich ludzi. Iwan w ujęciu Nędzy ma w sobie demoniczność dziecka zachwyconego widokiem przypadkowo rozlanej krwi. Migotliwe sceny\, w których odsłania się przed Aloszą\, zwieńczone poematem „Wielki inkwizytor” to majstersztyk. Tak jak późniejsze\, w duecie z Wrocławskim\, pojawienie się diabła na scenie. \nTylko pozornie łatwe zdanie miał Hubert Jarczak. Zło ma wiele twarzy i jest bardziej pociągające dla widza niż dobro. Grać musi na jednej nucie i mniej może pokazać. Jego Alosza\, pełen delikatności rozjemca\, nie jest monolitem. Z czasem zmienia się i przygotowuje do nowej roli. Do jakiej – nie wiemy. Dostojewski nie napisał drugiej części powieści. Alosza Jarczaka wierzy żarliwie w Boga\, ale nie jest natchniony. To ważne\, bo pozostawia spektakl otwartym. Nie ma jednej odpowiedzi na dręczące człowieka pytania. \nTajemniczą i nieokreśloną postacią jest Smierdiakow (Radosław Osypiuk)\, nieprawy syn Fiodora Pawłowicza. Początkowo ma siłę chama i przenikliwego krętacza\, ale zbrodnia doprowadza go do rozpadu osobowości. A może stoi za nim ktoś trzeci\, kogo istnienie traktowane jest jak zabobon? \nŚwiat powołany w „Jaraczu” jest intensywny\, uderza do głowy i oszałamia na długo. Okazuje się\, że można bez taryfy ulgowej toczyć z widzem „poważną grę” o sprawy ważne – tak jak toczyli ją Karamazowowie. Va banque. \nŁukasz Kaczyński Dziennik Łódzki \nAutor: Fiodor Dostojewski \nReżyseria: Jacek Orłowski \nczas trwania: 3 godz. (z przerwą) \n 
URL:https://teatr.grudziadz.pl/wydarzenie/karamazow/
LOCATION:Teatr\, Teatralna\, 1\, Grudziądz\, 86-300\, Polska
CATEGORIES:Grudziądzka Wiosna Teatralna,Spektakle
ATTACH;FMTTYPE=image/jpeg:https://teatr.grudziadz.pl/wp-content/uploads/2016/02/Karamazow_TJ_foto-Greg-Noo-Wak-2-Medium.jpg
ORGANIZER;CN="CK Teatr w Grudzi%C4%85dzu":MAILTO:szymon.r@teatr.grudziadz.pl
END:VEVENT
BEGIN:VEVENT
DTSTART;TZID=Europe/Warsaw:20160403T190000
DTEND;TZID=Europe/Warsaw:20160403T190000
DTSTAMP:20160322T095010Z
CREATED:20160215T094528Z
LAST-MODIFIED:20160322T095010Z
UID:635-1459710000-1459710000@teatr.grudziadz.pl
SUMMARY:Grudziądzka Wiosna Teatralna: Pętla
DESCRIPTION:Centrum Kultury Teatr w Grudziądzu \n         Pijak jest wdzięcznym tropem literackim filmowym i teatralnym. W przepitej duszy znajdziemy słabość i samotność. Gdzieś między pijacką rozpaczą i pijacką wiarą będzie sterczał\, wbity trochę na bakier w los\, groteskowy komizm. Jest pijacka odwaga\, pijacki romantyzm\, pijacka rutyna. Czasem z tego bagna upodlenia wypełznie pełen pokory\, otrzeźwiały feniks. Częściej jednak skrupulatnie zalewane z flaszki bagno staje się pijackim sanktuarium cierpienia\, od którego wara każdemu\, kto chciałby pijakowi podać rękę. \nWłaśnie w przestrzeń pijackiej duszy pozwala zaglądnąć „Pętla” w reżyserii Zbigniewa Kulwickiego. Spektakl\, który powstał na scenie Centrum Kultury Teatr\, nawiązuje do znanego opowiadania Marka Hłaski oraz do nakręconego na jego podstawie filmu pod tym samym tytułem\, ze świetną rolą Gustawa Holoubka. \nBohater podejmuje ostatnią walkę z nałogiem. Czy w obliczu ostatecznej przegranej jest uczciwy wobec samego siebie? Czy tzw. życzliwi ludzie potrafią wyciągnąć pomocną dłoń? Czy napotkany inny pijak\, to odbicie w lustrze\, podszept diabła\, czy chichot podłego losu? I jeszcze jedno: czy pijackie bagno to dramat jednej taplającej się w nim pijanej duszy? Bo może pijak\, czy tego chce\, czy nie\, topi ze sobą cały swój świat\, a banalne zło nakarmione jednym upadkiem\, czyha na kolejną ofiarę\, którą ma – całkowicie bezbronną – na wyciągnięcie ręki. \nBrawurowo zagrana przez samego reżysera spektaklu główna postać pozostaje w świadomości widza na długo. Spora dawka emocji i bardzo prawdziwy obraz problemu\, który tak często mamy na wyciągnięcie ręki\, może w gronie najbliższych. Ale może lepiej tego nie widzieć… \nSzymon Gurbin \nReżyseria: Zbigniew Kulwicki \nPremiera:\nIX 2015\nReżyseria: \nZbigniew Kulwicki\nObsada: \nZbigniew Kulwicki – Kuba\nAdrian Wiśniewski – sąsiad\, barman\nWitold Murański – mężczyzna z baru\nMartyna Jabłońska – nastolatka I\nJulia Ostaszewska – nastolatka II \nAutor: Zbigniew Kulwicki \nNa motywach opowiadania Marka Hłaski \nczas trwania: 65 min.
URL:https://teatr.grudziadz.pl/wydarzenie/petla-2/
LOCATION:Teatr\, Teatralna\, 1\, Grudziądz\, 86-300\, Polska
CATEGORIES:Grudziądzka Wiosna Teatralna,Spektakle
ATTACH;FMTTYPE=image/jpeg:https://teatr.grudziadz.pl/wp-content/uploads/2016/02/fotos_011-Medium.jpg
ORGANIZER;CN="CK Teatr w Grudzi%C4%85dzu":MAILTO:szymon.r@teatr.grudziadz.pl
END:VEVENT
BEGIN:VEVENT
DTSTART;TZID=Europe/Warsaw:20160218T190000
DTEND;TZID=Europe/Warsaw:20160218T190000
DTSTAMP:20160216T080831Z
CREATED:20160215T104155Z
LAST-MODIFIED:20160216T080831Z
UID:647-1455822000-1455822000@teatr.grudziadz.pl
SUMMARY:Dyskusyjny Klub Filmowy - Mama
DESCRIPTION:„Mama”\nreż. Xavier Dolan \n140 min. reż.: Xavier Dolan\, Kanada\, 2014 \nOwdowiała kobieta wychowuje samotnie agresywnego syna. Chłopak ma piętnaście lat i cierpi na ADHD. Wspólnie próbują związać koniec z końcem i stawić czoła problemom. Nieoczekiwanie w ich życiu pojawia się Kyla\, tajemnicza sąsiadka mieszkająca po drugiej stronie drogi. Dziewczyna sprawia\, że w życiu matki i syna znów pojawia się nadzieja na lepszą przyszłość. \nGenialna psychodrama\, realizacyjny kunszt\, a przede wszystkim kino zanurzone w popkulturze\, którą reżyser genialnie przekuwa w sztukę i z której potrafi wydobyć coś zadziwiającego\, czystego i autentycznego. \nWięcej na: \nwww.dkf.grudziadz.pl
URL:https://teatr.grudziadz.pl/wydarzenie/dkfmama/
LOCATION:Teatr\, Teatralna\, 1\, Grudziądz\, 86-300\, Polska
CATEGORIES:Spektakle
ATTACH;FMTTYPE=image/jpeg:https://teatr.grudziadz.pl/wp-content/uploads/2016/02/b2b83618bc3e239c89d75c9cde997d7e640000.jpg
ORGANIZER;CN="CK Teatr w Grudzi%C4%85dzu":MAILTO:szymon.r@teatr.grudziadz.pl
END:VEVENT
END:VCALENDAR